Przejdź do treści

Sasadeusz Wawrzyniec

  • przez

Sierżant Sasadeusz Wawrzyniec przodownik Policji Państwowej, urodzony i zamieszkały w Gródku Jagiellońskim od października 1939 r.

Dnia 22 września 1939 r. Armia Czerwona wkroczyła do Gródka Jagiellońskiego i objęła władzę.
Po wkroczeniu i objęciu władzy Armia Czerwona wydała rozkaz oddania wszelkiej broni i amunicji. Zorganizowała spośród przestępców jak: złodziei, bandytów, oszustów i innych, milicję sowiecką, za pomocą której zaczęto dokonywać masowych rewizji i aresztowań społecznych działaczy polskich organizacji, urzędników państwowych i samorządowych, a w szczególności policjantów, prokuratorów, sędziów, oficerów zawodowych i rezerwowych, podoficerów zawodowych, nauczycieli, księży, urzędników pozostających na kierowniczych stanowiskach i osoby cywilne posiadające fabryki, przedsiębiorstwa, przemysłowców, kupców, właścicieli gospodarskich, rolników a nawet drobnych rolników, którzy nie chcieli przystąpić do kołchozów. N.K.W.D. wraz z milicją zajęło wszystkie fabryki i składy oraz sklepy; towary zajęte wywieziono do Rosji Sowieckiej, wskutek czego nastąpił głód i drożyzna.
N.K.W.D. i milicja zarządziło przymusowe zebrania przedwyborcze w ten sposób, że uprzednio podzielono ludność na rejony. Milicja spisała wszystką ludność zamieszkałą w każdym rejonie, urządzano zebrania, na którym odczytywano imienne wykazy, a do nieobecnych przychodziła milicja i zmuszała do brania udziału w „mitingach”, uchylających się od mitingów aresztowano.
Wybory nie były tajne lecz przymusowe, gdyż na mitingach N.K.W.D. i milicja ogłaszali, że osoba uchylająca się od wyborców zostanie aresztowana, a majątek konfiskowany. Milicja pod groźbą aresztowania i wywiezienia w głąb Rosji na Sybir, doprowadzała ich do domu aż do urny.
W lokalach wyborczych w czasie głosowania były obecne N.K.W.D. i milicja. Każdemu głosującemu dano gotowy druk z nazwiskami osób mających być wybranymi, innych kartek nie wolno było wkładać do  urny, kartki wyborcze były wkładane do urny. Kartki wyborcze były bez kopert, tak że milicjant doprowadzając głosującego do urny, pilnował, by głosujący wrzucił do urny tą kartkę, którą otrzymał w lokalu wyborczym a nie inną.
Do osób, którzy chcąc uniknąć głosowania i aresztowania, symulujących obłożnie chorych i do faktycznie obłożnie chorych, przyjeżdżali milicjanci z członkami komisji wyborczej, do ich mieszkań wraz z urną i zmuszali je do głosowania, grożąc im w razie uchylania się aresztowaniem i wywiezieniem na Sybir.

Sasadeusz Wawrzyniec sierżant

jego odręczne wspomnienia: TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *