Przejdź do treści

Hobler Janina

  • przez

1. Przodownik Hobler Janina Maria, nauczycielka gimnazjum i liceum,
zastępca Lisowa Aleksandra, żona inżyniera leśnika, Hancewicze

2. W październiku 1939 r. przebywały Hobler Janina w Gródku Jagiellońskim, powiat Gródek Jagielloński, województwo lwowskie, Lisowa Aleksandra w Hancewiczach, powiat Łuniniec, województwo poleskie.

3. Po wkroczeniu Armia Czerwona zachowywała się pozornie bardzo życzliwie i humanitarnie w stosunku do ludności cywilnej. Od pierwszej chwili wkroczenia rozpoczęto jednak propagandę bolszewicką drogą mitingów lub agitacji na ulicach, prowadzonej przez żołnierzy sowieckich. NKWD rozpoczęła swą działalność od otwarcia więzień i wypuszczenia rozmaitych szumowin, które rzuciły się do grabieży i rabunku. Poza tym działalność NKWD były początkowo zamaskowana, jednakże jak się wnet przekonaliśmy, wywiad pracował od pierwszego dnia. Radość wielką okazywali NKWD pod tym względem Żydzi oraz część Ukraińców. Polacy odnosili się na ogół do tej działalności wrogo lub biernie.
Natychmiast po wkroczeniu Czerwonej Armii zniesiono zarząd miejski, obsadzając wszystkie stanowiska swoimi ludźmi tj. Rosjanami lub Ukraińcami. Urzędników na poczcie, w szkołach, urzędzie skarbowym, notariacie pozostawiono chwilowo na stanowiskach. Bardzo szybko jednak usunięto mniej lojalnych lub przyaresztowano ich.  
Milicja miejscowa zachowywała się rozmaicie. Pewna część milicjantów pomagała ludności cywilnej, zwłaszcza aresztowanym, ułatwiając im komunikowanie się z rodzinami, pewna część jednak zwłaszcza Rusini i Żydzi odnosiła się wprost wrogo do Polaków i wyzyskiwała w sposób niegodny swą władzę.
W pierwszej kolejności aresztowano rodziny wojskowych, ziemian, sędziów i ludzi znanych z działalności patriotycznej przed i w czasie wojny. Aresztowania odbywały się zazwyczaj nocą. Dom otaczano milicją, przeprowadzano rewizję i osadzano podejrzanych w więzieniach. W rewizjach i aresztowaniach brali udział podoficerowie i żołnierze z NKWD, cywilni przedstawiciele władz rosyjskich i milicja miejscowa. Aresztowanych odsyłano najczęściej natychmiast do więzień w większych miastach, gdzie odbywały się śledztwa. Śledztwom towarzyszyły niejednokrotnie tortury, bicia, znieważania itp. rzeczy. Często używano podstępu, pokazując aresztowanym niby autentycznymi podpisami stwierdzone zeznania współwinnych, które miały wykazać lub zwiększyć winę oskarżonych. Często używano gróźb lub przyrzeczeń ułaskawienia, zwolnienia itp. dla wymuszenia zeznań.

4. Bezpośrednio po okupowaniu miasta i wsi wprowadzono głównie ograniczenia dotyczące wolnego handlu, ponadto wprowadzono duże ograniczenia mieszkaniowe, odbierając mieszkania siłą tym, którzy zajmowali większe pomieszczenia, często przydzielając z urzędu na mieszkania do Polaków rodziny żydowskie, lub zajmując pokoje dla rodzin sowieckich. Za jakikolwiek opór lub niewykonanie rozkazów groziło aresztowanie.

5. Agitacja przedwyborcza była bardzo żywa. Zebrania były przymusowe. Na agitatorów wybrano Rusinów, Żydów i Polaków. Z tych ostatnich przeważnie nauczycieli, urzędników lub lojalnych względem ZSRR ludzi.
Spisy wyborcze były ustalone z góry. W skład Komisji Wyborczej weszli sami Rusini. Kandydatów zaś do Zgromadzenia Zachodniej Ukrainy i Białorusi mieli wybrać deputaci wybrani na zebraniu. Deputaci ci byli z góry narzuceni, a na zebraniu ludności nastąpiło jedynie zatwierdzenie ich. Wobec terroru stosowanego przez NKWD, nikt nie odważył się wnieść jakiegokolwiek protestu przeciw tym deputatom. Tym bardziej, że to i tak byłoby bezskuteczne.

6. Przy głosowaniu podawano kartki z nazwiskami kandydatów. Głosujący miał oddać kartkę bez zmiany, względnie skreślić nazwiska kandydatów. Urny były na wierzchu. W lokalu wyborczym kręciła się cała masa agitatorów i przedstawicieli NKWD.
Dla utrzymywania pozorów swobody głosowania sprowadzono nawet kabinki za kotarami, gdzie by można było skreślać lub dopisywać nazwiska kandydatów. Wobec jednak czujnych oczu NKWD niewielu miało odwagę korzystać z tych kabinek. Mimo jednak była spora garstka takich, którzy skreślali na oczach wszystkich nazwiska kandydatów lub wypisywali zdania takie jak: „Precz z Sowietami!”, „Niech żyje Polska!” itp. Najwięcej odwagi okazała w tym względzie starsza młodzież gimnazjalna, dopuszczona do głosowania.
Głosowania były przymusowe, ewidencja głosujących była bardzo ścisła, do ciężko chorych przychodzili członkowie Komisyj Wyborczych z urnami i kartkami, lżej chorych przewożono dorożkami lub autami do lokalów wyborczych, uchylającym się od głosowania groziło w każdej chwili aresztowanie.

jej odręczne wspomnienia: TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *