Wołczuchy – gniazdo naszych przodków

  • przez

wycinek mapy Wojskowego Instytutu Geograficznego

Wieś Wołczuchy oddalona jest o 8 km od Gródka Jagiellońskiego – obecnie znajduje się na Ukrainie 68 km od granicy polskiej.  Na wschód o 48 km od Wołczuch leży Lwów. Na zachód znajduje się Sądowa Wisznia. Za czasów Rzeczpospolitej była to wieś prywatna lokowana w 1448 r. na prawie wołowskim i często zmieniająca właścicieli.
Pierwsze parcele wytyczono przy późniejszej ulicy zwanej „pode dworem” w kierunku cerkwi do numeru 11. Następnie postawiono na wzgórzu cerkiew i wokół wytyczono dalsze parcele do numeru 22. Kolejna numeracja jest rozrzucona po różnych częściach Wołczuch, w zależności od tego, kto kiedy się budował. Jeden numer jest na początku wsi a następny znajdywał się na końcu.

W XV wieku w aktach grodzkich odnotowany jest jako właściciel Pietruszko. W 1578 r. właścicielem wsi był Jerzy Michałowski z Michałowa z powiatu Rudki. W 1590 r. Wołczuchy kupił Marcin Łoś. Od Łosiów dobra nabył w 1627 r. Turzański.
W1700 r. odnotowany jest Żurakowski, a w 1723 r. Marcin i Jerzy Żurakowscy sprzedają połowę dóbr wsi Wołczuchy na rzecz Barbary Jaskomornickiej małżonki Andrzeja Świrskiego. W 1780 r. właścicielem zostaje Józef Antoni Błażowski i Barbara Skomorowska. Od 1800 panem wsi został baron Kajetan Karnicki z Karnic.
Po wojnach tatarskich z 1649 r. miejscowości ziemi lwowskiej były zrujnowane, wsie ograbione i spalone, a kto nie zdążył schować się w lasach był mordowany lub brany do niewoli, ludzie umierali z głodu i chorób.
Poborca podatkowy Hołówka 1649 r. pisał, że pobrano tylko 22 zł podatku dla pana Marcina Turzańskiego, gdyż ludzie wymarli, wieś i cerkiew zostały spustoszone.
Po rozbiorach Polski gromada Wołczuchy, dominium Michalewice znalazły się w granicach cyrkułu (powiatu) przemyskiego prowincji Galicja i Londomeria wchodzącej w skład Austro-Węgier.
W latach 1787- 1789 rząd Austrii przeprowadził reformę rolną i wprowadził kataster, później potocznie zwanym metryką józefińską. Rozgraniczono wsie i gromady, wyznaczając granice poprzez cieki wodne, drogi, lasy, usypując kopce z ziemi i kamieni. Podzielono gminy na niwy. Spisano wszystkich właścicieli domów i pól. Pomierzono wszystkie działki nadając numery. Przez 2 lata badano wydajność 4 podstawowych zbóż, inne uprawy podciągano pod jedno z tych zbóż.  Na podstawie dochodu wymierzano podatek. Do komisji wybrano rolników, wójta Jana Budzynowskiego i przysiężnych Wojciecha Melskiego z Hrynko Mikitą.

Co można się dowiedzieć o Wołczuchach z katastru?
W 1789 roku było 66 domów (właścicieli działek rolnych), którzy za odrabianą pańszczyznę uprawiali pola należące do pana.
Wieś podzielono na 9 niw.
1. Plan miejscowy (domy, ogrody i dwór barona Kajetana Karnickiego)
2. Zagumienki
3. Koców
4. Ostrowiec
5. Brożyska
6. Zamohylnym
7. Ozduszyska
8. Bereczowska
9. Kruchlik Skaropis

Średnia wielkość działek wynosiła 1,5 morga. Ziemia była słabo uprawiana bagnista a trawa kwaśna. Z jednego kłosa zbierano 3 do 8 ziaren (współcześnie wyrasta nawet 100 ziaren). Działki rozrzucone były po wszystkich niwach.
Dzięki tym dokumentom, możemy się dowiedzieć sporo o stanie posiadania i dochodach przodków.
W tym czasie wieś należała do 2 właścicieli, stary folwark z dworem w centrum wsi Józefa Błażowskiego, do którego należało 535 morgów.
Nowy folwark (remigrant polski) należał do Rybczewskich i znajdował się poza wsią bliżej Dobrzan i miał 489 morgów. Ksiądz cerkwi greko-katolickiej 43 morgów. Rolnicy poddani – 456 morgów.
Pod numerem 44 mieszkał leśniczy Ignacy Chmielowski, pod 39 była karczma której propinatorem byli Czesi, Niemcy a później Żydzi.
Po 30 latach kataster józefiński już był mało aktualny. Cesarz Franciszek postanowił przeprowadzić nowe reformy, nazwane katastrem franciszkańskim, w latach 1818-1820. Jednak ze względu na koszty ograniczono jego zakres. Spisano nowych właścicieli, uzupełniono przybytki i ubytki oraz rozgraniczono działki.
Stary folwark nabył baron Karnicki a folwark remigranta polskiego Rybczewskiego ze względu na ruinę i bankructwo, rozparcelowano.
Część przydzielono do starego folwarku nr 2, drugą – rozdzielono między sukcesorów: to jest szlachcica Czołowskiego Jędrzeja nr domu 68 (64 morgi), Czołowskiego Antoniego nr domu 69 (28 morgi), Pohoreckiego Antoniego nr domu 67 (27 morgi) i trzech chłopów, podanych Rybczewskich tj. Letkiewicza Grzegorza nr domu 52 (13 morgi), Marusiaka Iwana nr domu 37 (13 morgi), Wróblewskiego Sobko nr domu 79 (13 morgi). Trzecią część zostawiono na przydział dla nowo budujących się rolników. Wybudowano 3 domy dla nowych rzemieślników, nową arendę i karczmę pod numerem  89.
Ogółem powierzchnia Wołczuch wyniosła ówcześnie 1522 morgów (1 morga równa się 0,57 ha).
Dwór nr 2 Barona Karnickiego posiadał 1022 morgów.
Poddani użytkowali 457 morgów.
Proboszcz grekokatolicki – 43 morgów.
11 gospodarzy miało grunty kmiece do 18 morgów, były to pola pierwszych osadników, którzy odrabiali pańszczyznę 6 dni w tygodniu swoim sprzężajem koniem, pługiem, wozem.
Około 12 morgów- 6 podanych, odrabiali pańszczyznę pieszą 3 dni w tygodniu.
Około 8 morgów – 40 podanych.
Zagrodnicy 4 morgi – 18 podanych ci nie odrabiali pańszczyznę, płacili czynsz.
Kataster zatwierdziła komisja gromadzka w Wołczuchach w dniu 20.03.1821 roku. W jej skład weszli wójt Budzanowski Jan, oraz posiadacze: Kuź Stefan, Gełesz Jacko, Ardeli Wawrzcho, Hajdun Walko, Hajdun Stefan, Siwak Stanisław, Siromski Senko i Martynowicz Łukasz.

Gleby w Wołczuchach były słabe, podmokłe, glinkowate, trawy kwaśne. Stosowano trójpolówkę, która polegała na ugorowaniu 1/3 ziemi. Były też gleby lepsze, gdzie nie stosowano ugorowania.
Uprawiano 4 podstawowe zboża: żyto, jęczmień, owies, rzadziej pszenicę, w mniejszych ilościach len, konopie na płótna i olej, groch, fasolę, hreczkę, kapustę, a warzyw bardzo mało. Nawożenie obornikiem było niewystarczające, gdyż po prostu było jego za mało. Wydajność zboża była słaba. Z jednego ziarna wyrastał kłos z 3 do 8 ziaren.
Plony służyły do utrzymania domowników. Rzadko go spieniężano i to głównie na podatek, którego to wartość wynosiła 10% dochodu.
W 1818 r. rząd Austrii wybudował nową drogę Przemyśl-Lwów, zwaną gościńcem, a przebiegającą o 1 km od Wołczuch.
Wykorzystali to Karniccy, właściciele wsi, którzy wybudowali przy niej zajazd – karczmę zwaną „Austerią” dla zmiany koni pocztowych. Umieszczono w niej figurę św. Jana Nepomucego patrona Wołczuch. Tutaj zatrzymywali się podróżujący do Lwowa lub Przemyśla. Żydzi robili dobry interes w tej karczmie. Tutaj wypadała połowa trasy.
„Austeria” przestała być użyteczna dopiero wtedy, gdy w latach 1858-1861 wybudowano obok drogi kolej żelazną Kraków – Lwów imienia ks. Karola Ludwika. Od tamtej pory towary, pocztę, ludzi przejęła kolej.
Uruchomienie kolei to było ogromne wydarzenie dla mieszkańców, wydawało im się, że jakiś diabeł żelazny dymiący, ciągnie wozy i wagony.
W 1848 r. po Wiośnie Ludów zniesiona została pańszczyzna, choć trwała wprawdzie jeszcze około 20 lat. Chłopi dostali upragnioną, uprawianą przez nich ziemię na własność, ale przyzwyczajenia pańszczyźniane zostały.
Serwitut leśny, tej część lasu należny chłopom po pańszczyźnie dostała gmina w latach 70-80 XIX wieku. Natomiast wspólne dla pana i chłopów błonie, czyli pastwisko do wypasu bydła przetrwało do II wojny światowej. Za niewielką opłatą można był tutaj wypasać bydło.
Karnicy wybudowali ładny dwór, pałac otoczony ogrodami w stylu angielskim z sadem i pasieką.
Po śmierci ostatniego Karnickiego, Teodora, majątek otrzymała córka, która sprzedała go w 1890 r. Nowym panem został Filipowski.
W połowie XIX wieku w Wołczuchach mieszkali organista rodatycki Szymon Papierkowski, po nim Jan Sidorowicz, a także kolejarze z Rodatycz i Gródka.
Nowy podział administracyjny i sądowy wprowadzono w roku 1867. Zlikwidowano dominia, powstały obszary dworskie. Gromady przekształcono w gminy. Wybrano nowych wójtów, w Wołczuchach został nim Jan Jackowski Ukrainiec. A po nim Polak Józef Chmielowski.
Przed I wojną światową majątek wołczuski nabył Żyd Henryk Kolischer doktor prawa syn bankowca z Krakowa wicestarosta Gródka i deputowany do sejmu Galicji we Lwowie, a po powstaniu II RP delegat do Sejmu Ustawowego, zwolennik współżycia z Polakami. Był on skonfliktowany z nacjonalistami żydowskimi. Jako właściciel kilkunastu wsi i papierni w Czerlinach do 1930 r. rozparcelował Wołczuchy, sprzedając działki chłopom. Wyjechał do Wiednia, gdzie niedługo potem zmarł pochowany we Lwowie.
W 1898 roku ks. Antoni Sylwester proboszcz parafii Rodatycze zakupił od Michała Siwaka działkę pod budowę kościoła w Wołczuchach.  Cegły pozyskano ze stajen folwarku Karnickich. Po 2 latach budowy kościół ukończono.

kościół św. Michała Archanioła w Wołczuchach, na zdjęciu po lewej ks. Orkusz

Plebanię wybudowano w 1910 roku, w której zamieszkał ks. Florian Gryl, oddelegowany z Rodatycz, wcześniej mieszkający we dworze. W czasie wojny polsko-ukraińskiej Ukraińcy planowali go zgładzić, raz strzelali, ale kule chybiły, innym razem chciano podłożyć bombę pod plebanię.
W roku 1930 ks. Gryl zmarł. Został odprowadzony konduktem do pociągu, którym został przewieziony do rodzinnego Tarnowa, gdzie został pochowany.
Nowym proboszczem został uchodźca z Rosji Sowieckiej ks. Liniewicz, który nocą przez rzekę graniczną przedostał się do Polski.
W roku 1929 kościół św. Michała Archanioła był za mały i powstały pęknięcia. Postanowiono wybudować nowy kościół. Pozyskano działkę w ogrodzie dawnego dworu, podarowaną przez Kolihera. Powstał komitet budowy, zamówiono projekt u pana Szpetkowskiego.

plany nowego kościoła w Wołczuchach z opracowania ,,Kościoły i klasztory rzymskokatolickie dawnego województwa ruskiego cz. I tom 8″:

W marcu 1939 r. Ks. Liniewicz starszy, schorowany, skonfliktowany w sprawie budowy nowego kościoła, zastąpiony został przez ks. Kazimierza Orkusza.  Budowę nowego kościoła miano rozpocząć w roku 1940. Zaczęły przychodzić materiały, wapno, cegła, stal, ale wybuchła II wojna światowa. Po wojnie Ukraińcy wybudowali z tej cegły szkołę.
W maju 1945 roku ks. Orkusz dostał ultimatum albo jedzie z parafianami na zachód albo na Sybir.
Po miesiącu tułaczki dotarł razem z parafianami do Kędzierzyna-Koźla i rozlokowali się w Większycach u Ślązaków, którzy po roku podpisali  obywatelstwo polskie i nie zostali wywiezieni do powojennych Niemiec. Wołczuszanie  znów musieli zmienić miejsce pobytu i choć koniecznie chcieli się osiedlić razem, nie było to możliwe, bowiem wszystko było już zajęte. Część z nich przybyła na Dolny Śląsk, gdzie osiedlili się w Kozowie, Wyskoku, Pyskowicach i Brenniku.  Inni zajęli Jaroszówkę.
Druga część zamieszkała w Lubuskiem w powiecie Żary, w Piotrowie i w Dobrochowie. Żołnierze 2 Armii Wojska Polskiego znali z walk te ziemie. W tych lasach przygotowali się do ofensywy przez Nysę Łużycką w kierunku na Drezno.

To na tych ziemiach zamieszkali. Tutaj urodziły się nowe pokolenia i między innymi my, dzieci Wołczuszan.

Opracował: Edward Ardelli
                   edwardardelli@wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *