Przejdź do treści

książka o ks. Janie Lisie

  • przez

W 40 rocznicę śmierci została przez dr Andrzeja Targosza napisana książka o ks. Janie Lisie „Z Gródka Jagiellońskiego przez Okonek do Szczecinka”.

Ks. Jan Lis urodził się 1 sierpnia 1922 roku w Gródku Jagiellońskim, w czasie wojny był w AK, święcenia kapłańskie przyjął w dniu 25 maja 1952 roku w Gorzowie Wielkopolskim.
Ks. Jan Lis, dziekan i prałat, był proboszczem parafii pw. Narodzenia NMP w Szczecinku w latach 1973-1979.
Zginął tragicznie w dniu 12 listopada 1979 roku na placu budowy nowej plebanii przy kościele Mariackim. Przez wielu mieszkańców miasta został zapamiętany jako kapłan, który był otwarty na ludzi i ich sprawy. O tym że ks. Jan Lis pozostaje w sercach mieszkańców Szczecinka świadczy jego grób, na którym bez mała każdego dnia płoną znicze, choć od jego śmierci w tym roku mija 39 lat. Niektórzy do dziś pamiętają jak chodził w połatanej sutannie… i jednoczył ludzi.
więcej: http://koszalin.civitaschristiana.pl/szczecinek-ma-rondo-i-tablice-pamiatkowa-ks-jana-lisa/
https://szczecinek.com/artykul/kberezowski-rondo-przy/441333

Książka – album  jest dostępna od listopada 2019 roku w parafii Mariackiej w Szczecinku (ks. dr Jacek Lewiński tel. 537 692 703; e-mail: lewinski@koszalin.opoka.org.pl albo nnmpszczecinek@gmail.com), także w Civitas Christiana (kontakt do p. Krystyny Czajka- Opanowicz 783 981 820).

  Okładka książki

By nie pomniejszać trudu, jaki został włożony w spisaniu życia byłego parafianina z Gródka Jagiellońskiego przez twórcę książki, oddaję głos samemu ks. Targoszowi. To do jego pracy należy sięgnąć by poczytać o ciekawym i trudnym życiu ks. Lisa w latach wojennych oraz tych powojennych na obcej Kresowiakom ziemi. Ziemi, która dzięki niemu stała się jego parafianom tą własną i ostatecznie poczuli się jak u siebie.
——————————————————————————————————————————————–
Poproszono mnie, abym „po swojemu” naszkicował portret ks. Jana Lisa z dodaniem wątków osobistych. Zrobiłem to nietypowo, przedstawiając go na tle czasów i miejsc, w jakich żył i pracował oraz ukazując dokładniej te osoby, które uczestniczyły w jego ziemskiej pielgrzymce. Książka-album ma być przyczynkiem do historii miejsc związanych z losami ks. Jana Lisa. Opowiada o życiu niezwykłego kapłana, który przyszedł na świat w Gródku Jagiellońskim niedaleko Lwowa, a zakończył swą wędrówkę w Szczecinku mając 57 lat. Można śmiało powiedzieć, że „w krótkim czasie przeżył czasów wiele”. Jego pokolenie spędziło dzieciństwo i młodość w wolnej i niepodległej Polsce. Po latach przepojonych kultywowaniem tradycji patriotycznych nagle musiało przeciwstawić się niemiecko – sowieckim najeźdźcom. Końcówka 1939 roku brutalnie przerwała beztroskie lata rozpoczynającej się edukacji gimnazjalnej. Druga wojna światowa postawiła to pokolenie przed ciężką próbą życiową, aby po jej zakończeniu zostać wypędzonym z rodzinnych stron. Całe życie kapłańskie to pasmo zmagania się z szykanami władz komunistycznych. Po długich latach wielorakich prześladowań, Kościołowi udało się wygrać tę walkę, jednak ks. prałat Jan Lis nie doczekał tej chwili. Zginął jak żołnierz na posterunku. Zresztą nad biurkiem w swoim mieszkaniu miał zawieszony portret z czasów, kiedy był żołnierzem, który przypominał mu, że w dalszym ciągu toczy się bezpardonowa walka o chrześcijańskie i polskie ideały.
Praca nad publikacją trwała prawie dwa lata. Rozpoczęła się od żmudnych poszukiwań materiałów archiwalnych, w pierwszym rzędzie oryginału metryki urodzenia i chrztu oraz zaginionego tekstu kroniki parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Gródku Jagiellońskim. Gdy te ważne, źródłowe dokumenty odnalazły się, nastąpił etap zbierania wszelkich innych archiwaliów i zdjęć. Kolejnym krokiem było odszukanie kontaktów z rodziną ks. Jana Lisa rozproszoną po terenie Dolnego Śląska i skanowanie wypożyczanych sukcesywnie zachowanych pamiątek. Pracę tę regularnie wykonywał dla mnie przez prawie dwa lata bratanek Paweł Targosz. Na pewnym etapie pojawił się pomysł ulotki zachęcającej mieszkańców Szczecinka do spisywania wspomnień. Dopiero od stycznia 2019 roku nastąpiła redakcja tekstu, a w lipcu wykonanie składu z licznymi zdjęciami. Gotowy materiał został przekazany do parafii pw. Narodzenia NMP w Szczecinku.
Ten dwuletni okres kwerendy i pisania biogramu wspominam jako piękną przygodę pod patronatem mojego dziekana ks. prałata Jana Lisa. Niechcący stałem się w tym czasie znawcą historii Gródka Jagiellońskiego, w którym nigdy nie byłem. Mam jednak nadzieję, że wszystko przede mną. Być może po wydaniu książki kresowianie zabiorą kilka egzemplarzy i udadzą się z nimi w rodzinne strony…
 Wirtualnie poznałem i zaprzyjaźniłem się z wielu osobami związanymi z życiem ks. Jana Lisa. Ze względu na wyjątkowość i różnorodność jego rocznika seminaryjnego postarałem się, aby ich wszystkich krótko przedstawić. Przy okazji nawiązałem kontakt z ks. prałatem Aleksandrem Jaszczurem, jedynym żyjącym jeszcze kapłanem z legendarnego rocznika święceń 1952. Jestem pełen podziwu dla tego powojennego pokolenia kapłanów – pionierów ziem północnych i zachodnich obecnego terytorium Polski. Czym one byłyby bez nich?
Postać ks. Jana Lisa ukazałem na tle współczesnych mu osób, głównie duchownych. Miał dobre wzorce w rodzinie, parafii i kresowej rzeczywistości. Przez całe życie kierował się ideałami i doświadczeniami wyniesionymi z ziemi lwowskiej nucąc od czasu do czasu słowa popularnego szlagieru, że gdyby miał urodzić się znów, to tylko na lwowskiej ziemi. Szkoda, że nie udało się wydobyć materiałów archiwalnych dotyczących służby wojskowej i momentu przejścia do Armii Krajowej. Być może wypłyną one w przyszłości po zdigitalizowaniu wszystkich zasobów Archiwum Akt Nowych.
Zdaję sobie sprawę, że opracowanie byłoby znacznie bogatsze i obszerniejsze, gdyby wszyscy poproszeni o współpracę odpowiedzieli pozytywnie. Najczęściej tłumaczyli się brakiem czasu…Dzięki wielu zbiegom okoliczności, a może też zdalnej pomocy ks. Jana Lisa, udało się jednak dzieło doprowadzić do końca. To, że książka w ogóle powstała, zawdzięczam głównie ks. Tadeuszowi Cichoniowi z Schöngrabern w Austrii, Edmundowi Złotkowi z Żar i Janowi Kondkowi z Paryża. To oni cały czas kontaktowali się ze mną, udzielając cennych informacji i wskazówek oraz podtrzymując na duchu, że ta pozycja jest potrzebna dla kolejnych pokoleń. Była też liczna grupa wspaniałych osób, które sporadycznie włączyły się w pomoc przy redakcji, dostarczając swoje wspomnienia, a dyrektor archiwum w Zielonej Górze ks. dr hab. Robert Romuald Kufel odpowiadał cierpliwie na liczne zapytania.
Na pracę składa się pięć rozdziałów. Poza pierwszym dotyczącym miejsca urodzenia, dzieciństwa i młodości, kolejne przenoszą nas na tereny tzw. Ziem Odzyskanych. Z osobistych względów ostatni rozdział jest najobszerniejszy, gdyż w Szczecinku nasze drogi z ks. Janem Lisem – moim niedościgłym wzorem – skrzyżowały się.  Praca w ogromnej większości opiera się na materiałach archiwalnych, literaturze źródłowej, uzupełniającej, korespondencji kwerendowej, wspomnieniach osób, które znały ks. Jana Lisa oraz materiałach fotograficznych. Wiele wątków zostało okrojonych, potraktowanych wybiorczo, więc bardziej wnikliwych Czytelników odsyłam do obszernych materiałów bibliograficznych.

Wszelkie uwagi, spostrzeżenia i uzupełnienia chętnie przyjmę pod adresami:
kantar@onet.eu lub ul. Wąska 2, 34-323 ŚLEMIEŃ

Proszę o pomoc w ustaleniu miejsca, gdzie pochowano w zbiorowej mogile żołnierzy austriackich po bitwie pod Gródkiem Jagiellońskim w dniach 16-20 czerwca 1915 roku. Brali w niej udział polscy legioniści. Z mojej miejscowości rodzinnej poległo dwóch w walce z Rosjanami.

Kanonik dr Andrzej Targosz– pasjonat historii, znawca sztuki kronikarskiej. Od 01.10.2013 r. osiadł na emeryturze w rodzinnej parafii w Ślemeniu, zajmując się gromadzeniem źródeł o Ślemieńszczyzny. Planowane jest wydanie trylogii. Pierwsza część dziejów tej ziemi pn. „ Ślemeńskie duchowieństwo” jest już w sprzedaży. Patrz tutaj: Ślemeńskie duchowieństwo

                                            

Na zdjęciu ks. Andrzej Targosz (drugi z lewej) po poświęceniu tablicy z okazji 76 rocznicy utworzenia 2 Korpusu Polskiego w Londynie

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.