Przejdź do treści

wyznanie a narodowość

  • przez

Przynależność narodową w Małopolsce Wschodniej jak i na pozostałych ziemiach Kresów mylnie utożsamia się z wyznaniem. Wynika to z zasady zbudowanej na tych ziemiach przez władze austriackie w XIX w.: rzymskokatolik to Polak a grekokatolik to Rusin.
Często wskutek mieszanych małżeństw, osoby przechodziły do innego wyznania. Czy przez to stawali się kimś innym? Polacy na tych ziemiach byli i wyznania rzymskokatolickiego, i grekokatolickiego. Tak samo Rusini.
Były też mieszane małżeństwa. Jeśli ojcem był Polak wyznania rzymskokatolickiego, a matka Rusinką wyznania greckokatolickiego, to mężczyźni chodzili do kościoła, a kobiety do cerkwi… A kim były dzieci? Polakami czy Rusinami?
Pociągnięcie piórem w księgach metrykalnych czy urzędowych również nie świadczyło o tym, kto kim się stawał w myśl obowiązującego ówcześnie prawa, dla zwykłych osób liczyło się kim się czuli, ale dla żyjących między sobą ludzi nie miało to żadnego znaczenia. W miarę zgodnie żyli wszyscy między sobą, dopiero działalność władz zaborczych zmieniła trwale te stosunki.  
Stosunków społeczno-wyznaniowych na Kresach nie da się rozwiązać w taki sposób, że Polak to rzymskokatolik, a Rusin to grekokatolik. Do kościoła jak i cerkwi uczęszczali zarówno jedni jak i drudzy. Czasami przychodzili nawet tam, gdzie nie przynależeli, choćby dlatego, że mieli bliżej.
Wobec powyższego, potomkowie osób z tych ziem winni szukać przodków w księgach różnych wyznań.
Gdy ktoś z Polski odkryje przodków wyznania grekokatolickiego, nie może twierdzić, że jest Ukraińcem. Nie tylko z tego powodu, że Ukraińców dawniej nie było, tylko Rusini. Tak samo osoba z Ukrainy nie może twierdzić, że gdy odkryje przodków Rusinów wyznania rzymskokatolickiego, że jest Polakiem.
Po prostu przynależność do Cerkwi lub Kościoła nie była tożsama z narodowością w takim stopniu jak teraz. Nie inaczej było w Dolinianach.

Mieszkańcy wsi Doliniany wyznania grekokatolickiego przynależeli do parafii pod wezwaniem Św. Jerzego w Wołczuchach, aczkolwiek z tomu XIII  Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich z opisu dotyczącego Wołczuch wynika, że w 1864 r. oddzielono filialną cerkiew w Dolinianach od par. Haliczanowa w archidiecezji lwowskiej i przyłączono do powstałej parafii w Wołczuchach. Być może wcześniejsze wpisy chrztów, ślubów i zgonów należy szukać w księgach parafii Haliczanów.

Doliniańcy wyznania rzymskokatolickiego przynależeli do parafii pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego z siedzibą w Gródku Jagiellońskim. Katolicy z tej wsi chodzili na mszę i uroczystości do tego miasta.

     Dawny kościół w Dolinianach – obecnie cerkiew
Cerkiew greckokatolicka pw. św. Jura     Cerkiew greckokatolicka pw. św. Jura w Wołczuchach

Według wspomnień jednego z byłych mieszkańców wsi, zamieszkującego przed II wojną światową – Doliniańcy wraz z okolicznymi przysiółkami własnym wysiłkiem wybudowali na wzgórzu „Mordy” kościół, dzięki czemu co drugą niedzielę była odprawiana msza święta we wsi.
Po zakończeniu I wojny światowej, we wsi powstały związki przysposobienia wojskowego starszej młodzieży i Orląt Lwowskich młodszej młodzieży. Młodzież żeńska zrzeszona była w Solidalicji przy kościele szerzyła kulturę chrześcijańską poprzez śpiewy chóralne i przedstawienia.
Kościół rzymskokatolicki istniał do końca II wojny światowej. Obecnie budynek jest cerkwią grekokatolicką.

Miejscowości przynależne do parafii rzymsko-katolickiej w Gródku Jagiellońskim do 1945 r. oraz do parafii greko-katolickiej w Wołczuchach do 1945 r. można znaleźć po wpisaniu Gródka bądź Wołczuch na stronie: http://www.kami.net.pl/kresy/

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.