kradzież pieniędzy państwowych

  • przez

W Głosie Mazowieckim, katolickim piśmie codziennym z dnia 23 lutego 1937 r. znalazła się wzmianka o kradzieży pieniędzy państwowych w gminie Doliniany.
Według tego pisma, we Lwowie stanął przed sądem sekretarz gminy Doliniany, koło Gródka Jagiellońskiego, Wojciech Czajkowski, oskarżony o kradzież 6.000 zł, ściągniętych tytułem podatków. Przyznał się on do winy i podał, że 3.000 zł wydał na agitację wyborczą, a resztą podzielił się z wójtem. Rozprawę odroczono.
Przykład sekretarza gminy nie należy do wzorowych, a czyn popełniony przez sekretarza pokazuje, że współczesne czasy wcale nie są inne. Zawsze się tacy znajdą.
Współcześnie jednak środki przekazu nie piętnują przestępstw w taki sposób jak za czasów II RP. Kradzież nazwie się np. ,,przywłaszczeniem”. Prawda że ładniej brzmi? Przepisy nie pozwalają na podawanie imion i nazwisk osób, skazanych prawomocnym wyrokiem sądu. Jeśli już, dowiedzieć się można tylko, jakie jest imię przestępcy oraz pierwszy znak jego nazwiska, zakończonego kropką…
Taka osoba dalej swobodnie może się poruszać w swoim środowisku i nie jest napiętnowana, bowiem jej czyn nie jest znany.
Jak widać z powyższego, za II RP pod tym kątem było lepiej. Szkoda, że tak dalej nie jest.

sekretarz gminy Doliniany kradł pieniadze podatkowe 1937 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *